Autorski pokaz filmu dokumentalnego reż. Hanny Etemadiu „Ślady. Leon Stroiński.”

W rocznicę urodzin poety Zdzisława Leona Stroińskiego zapraszamy na autorski pokaz filmu dokumentalnego reż. Hanny Etemadi pt. „Ślady. Leon Stroiński”.

Zaprasza Fundacja W Kręgu Kultury oraz Partnerzy pokazu.

Centrum Prasowe Foksal S.D.P.
ul. Foksal 3/5, Warszawa

29 listopada (piątek); godz. 18.00.

 FILM

Film dokumentalny z cyklu „Ślady” opowiada o losach Leona Zdzisława Stroińskiego ps. Andrzej Chmura – poety, powstańca, przyjaciela Tadeusza Gajcego (razem zginęli). Pokaz filmu ma miejsce w rocznicę urodzin poety, należącego wraz z Karolem Wojtyłą, Andrzejem Trzebińskim, Wacławem Bojarskim do pokolenia „Norwidowskiego” wolnej Polski.

Film przybliża jednego z twórców konspiracyjnego pisma :Sztuka i Naród” i kulturę pokolenia ’44,
przedstawia twórczość Leon Zdzisław Stroińskiego oraz wspomnienia o nim rodziny i przyjaciół.

 W przyszłym roku, w ramach obchodów 70-ej rocznicy Powstania Warszawskiego, Muzeum Literatury przygotowuje wystawę poświęconą redaktorom i współpracownikom „Sztuki i Narodu”.

 BIOGRAM POETY

Leon Zdzisław STROIŃSKI ps. literacki: „Marek Chmura”, poeta harcerz, podporucznik, żołnierz Armii Krajowej. Urodzony 29 listopada 1921r. w Warszawie. Syn Józefa Stroińskiego, radcy prawnego Ordynacji Zamoyskich i Stanisławy Sąchockiej.

Ukończył liceum im. Jana Zamoyskiego w Zamościu. W 1941r. podjął studia prawnicze na podziemnym Uniwersytecie Warszawskim, po krótkim czasie przeniósł się na filologię polską.

Aresztowany 25 maja 1943r. podczas składania wieńca (wraz z Wacławem Bojarskim i Tadeuszem Gajcym) pod pomnikiem Mikołaja Kopernika (w 400-ą rocznicę śmierci uczonego) i osadzony na Pawiaku. Niezidentyfikowany, staraniem ojca został zwolniony 19 lipca 1943r.

Latem 1944r. wraz z Tadeuszem Gajcym otrzymał przydział do Batalionu Chrobry I, w którym objął funkcję dowódcy drużyny. Zginął wraz z Gajcym i całą placówką powstańczą w kamienicy (w miejscu gdzie dziś stoi fontanna i kino „Muranów”), wysadzonej przez Niemców w powietrze 16 sierpnia 1944r.

Należał do grupy polonistów skupionych wokół konspiracyjnego miesięcznika „Sztuka i Naród”. W 1942r. otrzymał nagrodę na podziemnym konkursie „Sztuki i Narodu” za wiersz Ród Anhellich, włączony do antologii Słowo prawdziwe.

Nawiązywał do poetyki Awangardy Krakowskiej, sięgał po realia wojny i okupacji, także doświadczeń z Pawiaka (cykl liryków prozą Okno 1943). Napisał też więzienne opowiadanie Pokolenie o wymowie patriotycznej i humanistycznej.

Pośmiertnie nominowany na podporucznika oraz odznaczony krzyżem Virtuti Militari. Pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

W 2010r. powstał film dokumentalny H. Etemadi pt. Ślady – Leon Zdzisław Stroiński oraz została wydana książka pt. „Leon Zdzisław Stroiński Chmura. Portret poety” w opracowaniu Hanny Etemadi, Wyd. Norbertinum, Lublin 2011.

REŻYSER HANNA ZOFIA ETEMADI

Polski reżyser filmowy, dokumentalista.  Autor filmów dokumentalnych:

  1. z serii „Ślady” o redaktorach i poetach konspiracyjnego pisma „Sztuka i Naród” ukazującego się w latach 1942-1944. Filmy: „Ślady – Tadeusz Gajcy”; „Ślady – Leon Zdzisław Stroiński”; „Ślady – Andrzej Trzebiński – „Łomień”
  2. seria filmów o Józefie Radzymińskiej: „Pawiak”; „Walka i Pieśń”; „Emigracja”.
  3. „Przerwana pieśń”– opowieść o Krystynie Krahelskiej, poetce, twórczyni m.in. pieśni „Hej Chłopcy bagnet na broń”.
  4. „Dzieci Zamojszczyzny” opowiada o niemieckiej akcji wysiedleńczej Polaków z Zamojszczyzny w 1942/43, której „bohaterami” są dzieci.
  5. „Róża i Jan”, o ratowaniu dzieci przez Różę i Jana Zamoyskich podczas niemieckiej pacyfikacji Zamojszczyzny w 1942/43r.
  6. „Palmiry. Polski Katyń” opowieść o niemieckiej eksterminacji polskiej inteligencji.

PARTNERZY POKAZU

W pokazie jako partner współuczestniczą: Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Fundacja Polskiego Państwa Podziemnego, Stowarzyszenie Szare Szeregi. Muzeum Historii Polski, Dom Spotkań z Historią, Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

FUNDACJA W KRĘGU KULTURY

Fundacja została powołana dla wspierania kultury polskiej oraz pamięci historycznej, podejmuje działania artystyczne na płaszczyźnie muzycznej, filmowej, plastycznej.

W 2013r. była organizatorem m.in. inscenizacji plastycznej i koncertu z okazji przekazania sztandaru przez Szare Szeregi „Zawiszakom” z GH „Zgrupowanie Radosław”, koncertu „Piosenki Walczącej Warszawy” na Starym Mieście oraz pokazów filmowych z zakresu literatury i historii.

ZOBACZ I POBIERZ PLAKAT:

Leon Stroiński

flet prosty nuty

Upamiętnienie 70 rocznicy egzekucji Andrzeja Trzebińskiego

Fundacja W Kręgu Kultury oraz  Fundacja Polskiego Państwa Podziemnego zapraszają na obchody upamiętniające 70 rocznicę egzekucji ulicznej Andrzeja Trzebińskiego. 

12 listopada 2013 godz. 17.00

przy skrzyżowaniu ul. Nowy Świat z ul. Warecką w Warszawie,
odbędzie się uroczystość upamiętniająca
70-tą rocznicę niemieckiej egzekucji ulicznej
w której wraz z grupą 29 Polaków
został rozstrzelany
Andrzej Trzebiński
poeta, prozaik, dramaturg.

12 listopada 2013 godz. 18.00

Fundacja W Kręgu Kultury
zaprasza na autorski pokaz filmu Hanny Etemadi
pt. „Ślady – Andrzej Trzebiński „Łomień”
Centrum Edukacji Historycznej,
budynek PAST-y, IV piętro,
ul. Zielna 39 (Metro Świętokrzyska), Warszawa.

Łatwe nuty na flet prosty

Andrzej TRZEBIŃSKI

POETA
Andrzej TRZEBIŃSKI
(ps. Stanisław Łomień)
ur. 27 stycznia 1922 w Radgoszczy koło Łomży.
Rozstrzelany przez Niemców 12 listopada 1943 w Warszawie.


Wymarsz uderzenia

A jeśli bzy już będą, to bzów mi przynieś kiść
i tylko mnie nie całuj i nie broń, nie broń iść.
Bo choć mi wrosłaś w serce, karabin w ramię wrósł
i ciebie z karabinem do końca będę niósł.

To wymarsz Uderzenia i mój i mój i mój
w ten ranek tak słoneczny piosenka nasza brzmi —
słowiańska ziemia miękka poniesie nas na bój —
A Polska gdy powstanie, to tylko z naszej krwi.
A Polska gdy powstanie, to tylko z naszej krwi.

A jeśli będzie lato, to przynieś żyta kłos
dojrzały i gorący i złoty jak twój włos
i choćby śmierć nie dała bym wrócił kiedy żyw,
poniosę z twoim kłosem słowiańskich zapach żniw.
To wymarsz Uderzenia i mój i mój i mój…

A jeśli będzie jesień, to kalin pęk mi daj
i tylko mnie nie całuj i nie broń iść za kraj.
Bo choć mi wrosłaś w serce, karabin w ramię wrósł
i ciebie z karabinem do końca będę niósł.
To wymarsz Uderzenia i mój i mój i mój…

Poniosę nad granicę kaliny, kłosy, bzy —
to z nich granica będą — z miłości, a nie z krwi,
granice mieć z miłości, w żołnierskich sercach U —
nasz kraj się tam gdzieś kończy, gdzie w piersiach braknie tchu.
To wymarsz Uderzenia i mój i mój i mój…

ppor. Józef Andrzej SZCZEPAŃSKI

ppor. Józef Andrzej SZCZEPAŃSKI,
ps. „Ziutek”
ŻOŁNIERZ AK POETA
(ur. 30/11/1922 w Łęczycy, zm. 10/09/1944 w Warszawie.
Żołnierz batalionu Parasol Zgrupowania Kedywu „Radosław” Komendy Głównej Armii Krajowej. Uczestnik licznych akcji bojowych, m.in. zamachu na generała SS Wilhelma Koppego w Krakowie. Zmarł od ran odniesionych 1 września w walkach przy ulicy Barokowej na Starym Mieście.
Dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych, kawaler Orderu Virtuti Militari.
Pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie – kwatera Parasola.


Pałacyk Michla

Pałacyk Michla, Żytnia, Wola,
bronią jej chłopcy od „Parasola”,
choć na Tygrysy mają visy,
to Warszawiaki, fajne urwisy są, hej!

Czuwaj wiaro i wytężaj słuch,
pręż swój młody duch, pracując za dwóch.
Czuwaj wiaro i wytężaj słuch,
pręż swój młody duch jak stal.

Każdy chłopaczek chce być ranny,
sanitariuszki – morowe panny,
więc gdy cię kulka trafi jaka,
poprosisz pannę, da ci buziaka, hej!

Czuwaj wiaro…

Z tyłu za linią dekowniki,
intendentura, różne umrzyki,
gotują zupę, czarną kawę,
takim sposobem walczą za sprawę, hej!

Czuwaj wiaro…

Za to dowództwo jest morowe
i w pierwszej linii nadstawia głowę,
a najmorowszy przełożony
to jest nasz Miecio w kółko golony”, hej!

Czuwaj wiaro…

Wiara się bije, wiara śpiewa,
Szkopy się złoszczą, krew ich zalewa,
różnych sposobów się imają,
co chwila „szafę” nam posyłają, hej!

Czuwaj wiaro…

Lecz na nic „szafa” i granaty
za każdym razem dostają baty
i wkrótce przyjdzie taka chwila,
że zwyciężymy – i do cywila, hej!

 


Chłopcy silni jak stal – posłuchaj

 

Chłopcy silni jak stal, oczy patrzą się w dal
nic nie znaczy nam woja pożoga
hej sokoli nasz wzrok, w marszu sprężysty krok
i pogarda dla śmierci i wroga

gotuj broń, naprzód marsz, ku zwycięstwu
w górę skroń oszeł nasz lot swój wzbił
chłopcy silni jak stal, oczy patrzą się w dal
hej do walki nie zbraknie nam sił!

godłem nam biały ptak, a parasol to znak
naszym hasłem piosenka sztormowa
pośród kul, w huku dział, oddział stoi jak stal
choć poległa już chłopców połowa

dziś padł on, jutro ja, śmierć nie pyta
gotuj broń, krew ci gra, boju zew
chłopcy silni jak stal, oczy patrza się w dal
a na ustach szturmowy nasz śpiew

A gdy miną już dni sztormów i krwi
bratni legion, gdy z Anglii powróci
pójdzie wiara gromadą, alejami paradą
i tę piosenkę sztormową zanuci

panien rój, kwiatów rój i sztandary
równy krok, śmiały wzrok, bruk aż drży
alejami z paradą będziem szli defiladą
w wolną Polskę co wstała z naszej krwi

gotuj broń, naprzód marsz, ku zwycięstwu
w górę skroń oszeł nasz lot swój wzbił
chłopcy silni jak stal, oczy patrzą się w dal
hej do walki nie zbraknie nam sił!

podchor. Leon Zdzisław STROIŃSKI

podchor. Leon Zdzisław STROIŃSKI
(ps. Marek Chmura)
ŻOŁNIERZ AK
WIĘZIEŃ PAWIAKA
POETA

 


„Śniły się szarże w chmurach chorągiewek…”

 

Śniły się szarże w chmurach chorągiewek,
żółte rabaty- chłopcy malowani,
tęcze piosenek, wojsko w snów topolach-
lśniące poezje na ostrzach uniesień.
Wiatr w zagajnikach o piechocie śpiewał ułani, ułani.
Przez pola.

Polska dźwięcząca srebrną burzą szabel,
z skrzydłami mitów u czołgów i dział,
została w orłach skrwawionych u granic
pożarem mogił jak posąg wysoka.
I tylko chłopi u wrót zapłakani
chcieli zatrzymać uchodzące wojsko-
Prometeusze u graniczących skał
przykuci do Polski.

A my wydarte z gniazd zbłąkane ptaki
odwrotu ból mierząc deszczem słabych kroków.
w strzępach mundurów niosąc przeczuć smutek,
zgubieni w zmierzchach swych cierniowych szlaków,
w patosie klęski zakrzepli jak lód.
Z cisz pobojowisk wrzosami porosłych-
Na Wschód

Ojczyznę unosić na łachmanach stóp
na próżno
uszliśmy śmierci wiarę łamiąc w dłoniach,
a wciąż czekamy na śmierć jak jałmużnę.

Kalecząc nogi na odłamkach broni
polscy pielgrzymi do straszliwych jutr

 


„Po huraganach szarż tętniących…”

 

Po huraganach szarż tętniących w strzałach,
po srebrnych dzwonach beznadziejnych bitew
północ armat wezbrana echami bez dna.
Upiór słońca odkrywał poszarpane ciała,
przez dym i klęskę wstającego dnia.
Kiedy serc zabrakło w śmierci pozostałej,
ojczyzny szliśmy szukać i błękitu.
Daremnych konań piołunowa wzniosłość
gasła jak orły sztandarów – zdobytych,
by straszyć rdzą hełmów przekleństwem porosłych
i ramionami krzyży wiecznie pytać.
Krwawiliśmy długo na straconych szańcach
ręką Boga rzucani na śmierć jak kamienie.
Legliśmy – wilki wyjące na grobach
bluźniąc ciskaniem połamanych szabel,
w lochach cierpienia wygnańcy, naród Hiobów.

Dziś na koturnach rozpaczy i męki
patrzymy z bliska w prędką twarz historii
i spod kół wojny miażdżącej nas w biegu
krzyk oczu zastygły w jeden czarny punkt –
z otchłani jęku,
z dymu krematoriów – bunt.

Dlaczego,
jak to?

Że czołg dziejów zarzuca ze zgrzytem na skręcie,
dlatego ginąć jak zwierzęta w jatkach,
dlatego nawet,
dlatego Oświęcim?

Z Hiobów w Konrady
szaleni przez wielkość.
Krzywd męki śmierci najświętszą pożogę
i rozpacz zemsty krzyczącej o krew –
rzucamy Polskę w twarz zimnego Boga –
obelgę.

Tadeusz Stefan GAJCY

Tadeusz Stefan GAJCY,
ps. „Karol Topornicki”,
ŻOŁNIERZ AK, POETA
ur. 8 lutego 1922 w Warszawie, poległ 16 sierpnia 1944 w Powstaniu razem ze Zdzisławem Stroińskim, w kamienicy przy ul. Przejazd nr 1/3, (obecnie fontanna i kino „Muranów ul. gen. Andersa)


Śpiew murów

Nocą, gdy miasto odpłynie w sen trzeci,
a niebo czarną przewiąże się chmurą,
wstań bezszelestnie, jak czynią to dzieci,
i konchę ucha t a k przyłóż do murów.

Zaledwie westchniesz, a już cię doleci
z samego dołu pięter klawiaturą
w szumach i szmerach skłębionej zamieci
minionych istnień bolesny głos chóru.

„Bluszczem głosów spod ruin i zgliszcz
pniemy się nocą na dachy i sen,
tobie, Warszawo, w snach naszych śnisz,
nucąc wrześniami żałobny nasz tren.”

– Biegłam rankiem po chleb do piekarni
(a chleba dotąd czekają tam w domu),
a ja leżę z koszykiem bezradnie,
tuż za rogiem, nie znana nikomu…

– Właśnie ręką chwytałem za granat,
żeby czołgi przywitać nim celnie,
ziemia była spękana, zorana –
nagle świat mi się zaćmił śmiertelnie…

– Myśmy obie wyniosły na noszach,
jeszcze kocem okryły mu nogi,
bo krzyczeli dokoła, że pożar…
Ja na świstku pisałam: „Mój drogi…”

„Bluszczem głosów spod ruin i zgliszcz
pniemy się nocą na dachy i sen,
tobie, Warszawo, w snach naszych śnisz,
nucąc wrześniami żałobny nasz tren.”

Słuchaj tych głosów żałosnych żarliwie,
nim brzask poranny uciszy je w niebie
i nowe miasto w napiętej cięciwie
dni tryumfalnych na nowo pogrzebie.

Słuchaj tych głosów, bo po to szczęśliwie
ocalon został w tragicznej potrzebie,
byś chleb powszedni łamał sprawiedliwiej
i żył za tamtych i za siebie lepiej.

*

Jak nie kochać strzaskanych tych murów,
tego miasta, co nocą odpływa,
kiedy obie z greckiego marmuru –
i umarła Warszawa, i żywa.

Podchor. Krzysztof Kamil Baczyński

ps. Jan Bugaj
ŻOŁNIERZ AK, POETA
Podharcmistrz Szarych Szeregów,
żołnierz Armii Krajowej Zgrupowania Radosław, batalion „Parasol”
ur. 22 stycznia 1921 w Warszawie,
poległ na Placu Teatralnym 4 sierpnia 1944 na Placu Teatralnym.


Elegia o … [chłopcu polskim]

Oddzielili cie, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.
Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,
gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,
przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.
I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut – zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
Czy to była kula, synku, czy to serce pekło?
20. III. 1944


Pocałunek

Dniem czy nocą idziemy wytrwali,
w bitwach ogień hartuje nam pierś,
myśmy dawno już drogę wybrali,
jeśli nawet powiedzie – przez śmierć.
Więc naprzód, niech broń rozdziera,
niech kula szyje jak nić,
trzeba nam teraz umierać,
by Polska umiała znów żyć.
Bo czy las nam zahuczy jak morze,
czy w bruk miasta uderza nasz krok,
W nasłuch sercach trzepocze sie orzeł,
każdy pancerz przepali nasz wzrok.
[po 16.V.1944 r.]